Kiedy pierwszy raz spotkaliśmy się z Iwoną i Kamilem by podpisać umowę i wstępnie omówić tematy organizacyjne związane z dniem ich ślubu zapytaliśmy czy mają jakieś preferencje co do sesji plenerowej. Na ten dzień byli wręcz na 100% zdecydowani, że będą to głównie wnętrza co najmniej jednego z pobliskich pałaców. Uwarunkowane to było przede wszystkim ich pasją i zamiłowaniem do tego rodzaju zabytków.

W przeddzień sesji Kamil poinformował nas, że nie może się skontaktować z właścicielem jednego z pałaców, na którym im zależało i że w zamian rozważa obiekt będący częścią zespołu pałacowego w Łażanach, a raczej jak się okazało … jego ruiny. Zrobiliśmy szybki rekonesans by utwierdzić w przekonaniu Kamila, a może przede wszystkim Iwonę, że to miejsce pozostawi nie tylko kurz na butach i nici pajęczyn na sukni ślubnej, ale przede wszystkim pamiątkę w postaci obrazów malowanych światłem, a to już możecie ocenić sami…

SHARE
COMMENTS